MÓJ JUNIORAT

Pax Christi!

Witaj! Mam na imię Marcin. Pochodzę z malowniczej Północy Polski, dokładnie z Brodnicy. Nawiasem mówiąc jestem świeżo upieczonym bratem juniorystą. Nie tak dawno zakończyłem pierwszy etap formacji w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego, czyli nowicjat. Nowicjat zakończyłem składając pierwszą profesję zakonną na jeden rok. Chrystusowi i Stowarzyszeniu przyrzekłem: czystość, ubóstwo, posłuszeństwo, ducha służby, wytrwanie i wspólnotę dóbr. Tym samy rozpocząłem drugi etap formacji – juniorat.

Czym jest juniorat?

Jest kolejnym etapem przygotowującym do pracy apostolskiej. W tym okresie brat juniorysta pogłębiając swoją wieź z Panem Bogiem, przygotowuje się bardziej konkretnie i praktycznie do życia i posługi w Stowarzyszeniu. Święty Wincenty Pallotti napisał w swoim dzienniczku: Błagam Boga, aby raczył mnie uczynić pracownikiem niezmordowanym. Podobną prośbę wypowiadam podczas codziennych modlitw podejmują braterskie powołanie, realizujące się w wielu kierunkach. Dając świadectwo mojego powołania, daję świadectwo wyłącznie Bożemu Miłosierdziu. Nie do końca jest to jeszcze dla mnie jasne, dlaczego Pan Bóg powołał akurat mnie do zakonnego życia, przenikniętego z samej jego istoty obecnością Chrystusa. Jezus przyszedł do mnie tak, jak przyszedł do celnika Mateusza: spojrzał głęboko w moją duszę. Każdego dna będą w junioracie stale to odkrywam, na nowo, inaczej. Żyjąc jako brat w pallotyńskiej Wspólnocie poznaję specyfikę naszej duchowości, nasz charyzmat, historię i miejsca naszej służby innym. Poznawanie naszej duchowości to jednocześnie uczenie się wspólnego życia. Dla Pallottiego ważne było, żeby w dziele zbawienia działać razem, wspólnie ewangelizować. Życie wspólnotowe i wspólnotowe działanie wyraża się w byciu razem osób o różnych charakterach i zdolnościach, co pozwala na wzajemne ubogacanie.

Bogu niech będą dzięki za wymiar tak niezwykłego powołania, jakim jest powołanie braterskie, w którym wyraża się szeroko pojęta służba na rzecz Bożego Królestwa. Jeśli zastanawiasz się, czy warto – warto!

Brat Marcin