MOJE SEMINARIUM DUCHOWNE

Witaj! Mam na imię Łukasz. Jestem klerykiem czwartego roku i chciałbym krótko Ci opowiedzieć o tym, co do tej pory zmieniło się w moim życiu. Zmiany na lepsze dokonały się dzięki temu, że jestem klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów.

Tak na początek, może trochę przyziemnie (od strony czystko ludzkiej), mogłem spełnić kilka swoich marzeń. O tych marzeniach wstępując do seminarium teoretycznie powinienem zapomnieć. Między innymi kolarstwo. Zawsze chciałem też trenować sporty walki, ale nie miałem takich możliwości. Tutaj takie się pojawiły. Za zgodą przełożonych mogłem również przez krótki czas trenować kickboxing.

Dzięki wykładom z różnych dziedzin, pracy z ojcem duchownym mam wiele okazji do tego, żeby przełamywać moje lęki, stawać się dojrzalszym, moralnie dobrym człowiekiem. Poznałem wiele mechanizmów rządzących ludzką psychiką i zachowaniami rzutującymi na decyzje. Dzięki tej wiedzy ciągle mogę siebie rozwijać i pomagać różnym osobom, które Bóg stawia na mojej drodze.

Widzę też, że wszystkie dary, które Pan Bóg mi tutaj daje są ze sobą połączone. Nie tylko kształtują mój profil duchowy, tzw. powołanie w powołaniu, ale jeszcze są wykorzystywane przez Niego w zaskakujących momentach do pomocy innym. Dzięki temu tworzy się wspólnota wiary, wzrastania w obecności Bożej i Jego łasce.

Co duchowo daje mi seminarium? Jako instytucja to nic, bo jej zadaniem jest stworzenie warunków zewnętrznych do rozwoju wewnętrznego. Ale! Seminarium jako wspólnota osób... to co innego :) Nikt nie zbawia się sam, ale we wspólnocie – raz Ty jesteś przykładem budującym dla mnie, a raz ja dla Ciebie – i razem idziemy do świętości.

Co tu dużo gadać: warto.

kl. Łukasz Dzwolak SAC