MÓJ POSTULAT

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Uważam, że czas Postulatu był bardzo potrzebny każdemu z nas, aby kapłaństwo nie było tylko myślą na którą odpowiadamy pozytywnie Panu Bogu, ale żeby się stało konkretnym celem naszej rozpoczynającej się formacji.

Na samym początku pamiętam jacy byliśmy przestraszeni. Pojawiały się pytania, typu: co ja tutaj robie, po co przyjechałem? Ale każda kolejna medytacja, każda Msza Święta, (centrum naszego dnia) i wieczorna Adoracja Najświętszego Sakramentu (podczas której każdy z nas w ciszy mógł porozmawiać z Jezusem ukrytym w eucharystycznej postaci) pokazywała, że to dobry wybór. Jeżeli pojawiały się wątpliwości – zawsze mieliśmy do dyspozycji współbraci kleryków i księży opiekunów, którzy służyli nam dobrą radą i pomocą w chwilach zwątpienia. Duży wkład w rozeznanie naszego powołania miała praca. Grabienie, plewienie, czyszczenie, sprzątanie. Ona nigdy nie pozwalała się nudzić i zamartwiać niepotrzebnymi myślami. W moim przypadku bardzo dużą rolę w utwardzeniu gruntu na którym oparłem swoje powołanie odegrał różaniec. Polecam go odmawiać każdemu, to nic strasznego:). Oczywiście, całego dnia nie spędzamy na modlitwie. Każdego popołudnia przychodzi czas na rekreację, podczas której ze współbraćmi gramy w piłkę czy siatkówkę. Ci mniej aktywni mają do dyspozycji stół bilardowy czy tenis stołowy. Każdy zatem znajdzie coś dla siebie.

Drodzy bracia, którzy zastanawiacie się nad powołaniem – to co tutaj opisuję to jest tylko namiastka wspaniałego czasu jaki spędziłem w Postulacie. Jeżeli odczuwacie myśl o kapłaństwie lub braterstwie serdecznie was zapraszam do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Nie zobaczycie póki nie spróbujecie. Odwagi! A z mojej strony zapewniam was o modlitwie.

Serdecznie pozdrawiam
kl. now. Andrzej Chołuj