W Jezusie musiało być coś, co bardzo fascynowało i pociągało innych. Te słowa, że natychmiast wszystko zostawili i poszli za Nim… Na co dzień tak nie jest. Przynajmniej ja z czymś takim nigdy się nie spotkałem, że człowiek porzuca wszystko na czyjeś słowo. Tu mamy do czynienia nie z czyimś słowem, ale ze Słowem Jezusa, Słowem Boga. Zatem w postaci Apostołów możemy widzieć tych, którzy bardzo mocno i autentycznie przyjęli Boże Słowo. I Ono dokonało w nich całkowitej przemiany, porzucenia dotychczasowego życia, miernego, biednego, trudnego, ale pewnego. Tymczasem za Nim, za Jezusem idą w nieznane. Oni tak jakby w jednym momencie poznali odpowiedź na pytania: co jest źródłem i podstawą życia człowieka, za co gotowi są cierpieć, za czym tęsknią, co jest ich nadzieją? W jednym momencie uzyskali na to wszystko odpowiedź, w Słowach: pójdźcie za mną.

Czytaj więcej...

Corruptio optimi pessismum – według starej łacińskiej sentencji – zepsucie najlepszych przybiera kształty najgorsze. W kontekście obecnej sytuacji wielu instytutów życia konsekrowanego (bardziej na zachód od Odry), wydaje się owo stwierdzenie być smutno wyraźne. Tym, co może budzić pewien niepokój jest fakt, iż niektóre procesy (o których poniżej) są widoczne także i w polskich wspólnotach zakonnych, kapłańskich.

Czytaj więcej...